Rozdwojone końce to odwieczny problem długich włosów. Chcesz, aby rosły, więc pozwalasz tym smutnym włosom żyć swoim życiem. Niestety efekt jest odwrotny - rozdwojone końce osłabiają włos, staje się on kruchy, szybciej traci nawilżenie. A zniszczenia pną się w górę. Najlepszym lekarstwem na rozdwojone końcówki są nożyczki. Nie mam co do tego wątpliwości. Nie istnieją żadne magiczne specyfiki, które scalą włos. Trzeba go po prostu ściąć. I to im szybciej, tym lepiej, bowiem im dłużej zwlekasz, bo nie chcesz obciąć, tym krótsze będą, gdy w końcu zdecydujesz się sięgnąć po nożyczki.
Mimo, iż zapuszczam włosy, fryzjera odwiedzam co około 3 miesiące. Końcówki są już po prostu "zmęczone", suche, wprawione oko zauważy, że są jaśniejsze niż reszta włosów.
Jest jednak sposób, żeby włos nie niszczył się tak szybko. Otóż - strzyżenie na gorąco!
Nożyczki są podpięte do prądu oczywiście, temperatura jest ustawiona odpowiednio do stanu włosów (np. czy były rozjaśniane itp.). Gdy po raz pierwszy o tym usłyszałam, zapaliła mi się czerwona lampka w głowie. Przecież temperatura wysoka niszczy włos. I tu o radę zapytałam fryzjerkę, która wyjaśniła mi, że włos jest "przypalany" tak, jak nitka zapalniczką, co by się nie rozwarstwiała. Myślę, że jesteś w stanie sobie to wyobrazić i już wiesz, jak to działa.
Włos jest też trochę inny niż przy cięciu zwykłymi nożyczkami. Nie mogę dobrać odpowiedniego słowa, abyś mnie zrozumiał. Jak szczotka? Nie chodzi o to, że sztywne, końcówka jest taka KONKRETNA, mięsista. Sam producent nożyczek podkreśla, że cięcie tymi nożyczkami pomaga utrzymać wilgotność włosa przez stworzenie uszczelnienia wysoką temperaturą.
I ja się pod tym podpisuję rękami i nogami ;) Cięcie to nie kosztuje dużo więcej, a myślę, że warto.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz