Majówka troszkę mi się przedłużyła, wracam dopiero do żywych ;D
Mimo wszystko podczas majówkowych imprez znalazł się czas dla mojej czupryny. Zależało mi na dociążeniu włosów bez ich obciążania rzecz jasna. Do domu zabrałam ze sobą tylko jedną maskę i balsam od Babuszki Agafii, więc musiałam sobie poradzić z czymś z maminej szafki. Padło na sprawdzoną już wcześniej przeze mnie mąkę ziemniaczaną.
Mąka jako dodatek do maski świetnie wzmacnia jej działanie, wygładza i dociąża włosy. Nie zawiera żadnych super specjalnych składników odżywczych, ma po prostu sprawić, że włosy wyglądają dobrze ;)
Dodałam łyżkę stołową maski, pół łyżki balsamu, małą łyżeczkę mąki ziemniaczanej i kilka kropel olejku z orzechów włoskich.
Całość wymieszałam dokładnie i przed myciem nałożyłam na włosy od ucha w dół.
Włosy zawinęłam w folię i na to nałożyłam ręcznik, potrzymałam tak około 30 minut. Następnie umyłam szamponem tylko skórę głowy i nie nakładałam po myciu żadnej odżywki. Wysuszyłam włosy trzymając głowę w dół letnim i zimnym nawiewem bez modelowania. Swe dzieło uwieńczyłam kropelką olejku śliwkowego na końce.
Ulepszona maska sprawdziła się tak jak powinna ;) Włosy wygładzone, bez plątania, bez układania.
Mąkę ziemniaczaną można też użyć jako suchy szampon do włosów ;) Najlepiej po myciu na wysuszone włosy nasypać na głowę trochę mąki (robiąc przedziałki). Uniesie nam ona trochę włosy, doda objętości i pozwoli dłużej cieszyć się nieprzetłuszczoną skórą. Mąka bowiem wchłania nadmiar łoju. Można też spróbować użyć jej na lekko nieświeżych już włosach.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz