Strony

piątek, 25 marca 2016

Jak nałożyć i zmyć olej?


W jakim celu nakłada się w ogóle olej? Otóż uzupełnia on "braki" we włosowych łuskach, dlatego właśnie należy wybrać olej do porowatości, aby cząsteczki były odpowiednio duże i wnikały właściwie we włos. Czeka nas drogie Panie tafla włosów niczym z Bollywod! Staną się one bowiem błyszczące, gładsze, przyjemne dla oka ;)



Sposobów na aplikację olejów jest wiele, można je też dowolnie modyfikować. Najważniejsze jest przecież to, żeby olej działał! Jak się więc za to zabrać? Opowiem o metodach, które sama przetestowałam i o tym, jak one się u mnie sprawdziły.

OLEJOWANIE NA SUCHO
Jest to najmniej skomplikowany sposób nakładania oleju. Porcję około łyżki stołowej nakładam na włosy zaczynając od końcówek (tu daję raczej najwięcej oleju), a na długości koło ucha kończąc. Nie lubię nakładać olejów na całość, a tym bardziej na skórę głowy (nie jest to w żaden sposób przeciwwskazane, chyba, że miewasz problemy ze skalpem, wtedy bezpieczniej omijać to miejsce). Ważny jest czas trzymania oleju na włosach. U mnie jest to minimum dwie godziny, czasem spędzam z olejem całą noc. Akurat u mnie efekt jest ten sam i na szczęście pozytywny. Należy jednak pamietać, że każde włosy są inne, wszystko jest indywidualne, dlatego metodą prób i błędów dochodzi się do perfekcji ;D Włosy trzymam upięte w wysokiego, zawiniętego koka.


OLEJOWANIE NA MOKRO
1. Najpierw namoczyć włosy, a potem nałożyć olej.
2. Najpierw nakładamy, olej a następnie moczymy włosy.
Ta metoda jest u mnie równie skuteczna i skraca czas trzymania oleju. Trzymam olej około godziny do maksymalnie dwóch. Jednakże nie wiem dlaczego, ale zdecydowanie nie jest moją ulubioną.


OLEJOWANIE W MISCE
Wypróbowałam tylko raz, niestety mój kark nie był zachwycony, a i włosy bez rewelacji. Metoda ta polecana jest szczególnie dla delikatnych i cienkich włosów, dla których "za ciężkie" jest bezpośrednie olejowanie. W miskę nalewamy wodę i robimy a'la rosołek, bo do miski wlewamy olej, ja na 3 litry ciepłej wody dałam łyżkę oleju i w tym zamoczyłam włosy, wisząc głową w dół. Niestety u mnie bez efektów. 

OLEJOWANIE W KUBECZKU
Do kubeczka o objętości 500 ml nalałam ciepłej wody, łyżkę oleju, 10 kropli keratyny i 10 kropli d-panthenolu. W tym moczę włosy, oczywiście głownie końcówki, a potem resztą je spłukuję, zawijam w koczek i robię kompres: na głowę zakładam foliowy czepek (bądź reklamówkę - tak samo działa ;)) i na to szczelnie ręcznik, żeby woda nie spływała po plecach. Staram się wysiedzieć około godzinki i zmywam. Oczywiście nie trzeba dodawać półproduktów.

OLEJOWANIE SKÓRY GŁOWY
Skalp olejowałam tylko i wyłącznie olejkami na porost. Był to olej rycynowy, któremu zdecydowanie należy się osobny post oraz olejem z Green Pharmacy z papryczką. Niewielką ilość oleju nalewałam na talerzyk i opuszkami palców wmasowywałam w skórę.


Nasuwa się jeszcze pytanie: jak zmyć olej? 
Nie ukrywam, że początki były ciężkie. Zdarzało mi się chodzić na zajęcia z niedomytą głową... Włosy trzeba wyczuć, trochę mi zajęło nauczenie się moich własnych.

Po pierwsze szampon. Wystarczy porządne, najlepiej dwukrotne mycie szamponem. Wszystko zależy od tego, ile nałożymy oleju. 

Po drugie maska bądź odżywka. Na zmoczone włosy nakładam dość obficie najczęściej maskę Kallos Milk, której zadaniem jest emulgacja oleju. Wmasowuję ją we włosy, zostawiam na kilka chwil, czasem robię to dwukrotnie. Nie używam szamponu na długości włosów. 

I już, nadmiar oleju schodzi, a włosy mają barierę ochronną. ;D


ZABEZPIECZANIE KOŃCÓWEK OLEJEM
Jeżeli mowa o oleju jako "zabezpieczaczu" końcówek, to nakłada się go tylko kropelkę i dłońmi rozprowadza po włosach. Nie trzeba go wtedy zmywać.

Pozdrawiam, Magda ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz