Wydawać by się mogło, że nie ma nic skomplikowanego w myciu czupryny. Trochę szamponu na dłoń, włosy zmoczone i nakładamy szampon, robiąc przy tym lawę z piany, a włosy i głowę szorując zawzięcie jakby spotkały się co najmniej z błotnym deszczem. Niestety, w ten sposób włosy się osłabiają, stają się bardziej suche, a jeśli są zniszczone, to dokładamy im tylko mały, kolejny już gwóźdź do trumny.
Jak więc zrobić, żeby nadal względnie szybko sobie poradzić z myciem i jednocześnie uchronić delikatne włosy przed zniszczeniem mechanicznym i działaniem mocnego szamponu?
Ową metodę stosuję od 2,5 roku, niemal niezmiennie. Nie jest skomplikowana i wymaga tylko dwóch lub trzech kosmetyków. OMO, bo tak nazywa się sposób, który chcę przedstawić, dzieli się na trzy etapy mycia.
O - odżywianie. Nałożenie PRZED myciem właściwym (szamponem) odżywki, maski bądź oleju. Generalnie chodzi o to, żeby ochronić podatne na zniszczenia końcówki włosów przed działaniem szamponu z mocnym detergentem, którym jest w większości Sodium Laureth Sulfate. Nie ma większego znaczenia czy będzie to nałożony olej na całą noc czy odżywka na kilka sekund. Chodzi o to, żeby końców nie szorować szamponem tylko właśnie odżywką czy maską. Zapewniam, że poradzi ona sobie z domyciem tak samo jak szampon, a jest delikatniejsza do włosów na długości. Kiedy już nałożę maskę czy odżywkę (z olejem jest trochę inaczej KLIK) to nie spłukując jej przechodzę do drugiego etapu.
M - mycie. Szampon nakładam tylko i wyłącznie na skórę głowy. Pilnuję tego, ponieważ większość moich szamponów jest mocno oczyszczająca i po takie też częściej sięgam. Masuję ją delikatnie kolistymi ruchami, a spływającej pianie pozwalam swobodnie lecieć w dół, jednakże nie dokładam do pomocy swoich dłoni - skupiam się tylko i wyłącznie na skórze. Włosy spłukuję dokładnie zaczynając od góry. Staram się już wtedy nie szorować włosów, tylko pozostawić je tak, jak woda je ułoży.
O - odżywianie. Ostatnim krokiem jest nałożenie odżywki bądź maski na włosy na długości. Osobiście nie lubię bardzo, gdy moje włosy są oklapnięte, dlatego zawsze nakładam odżywkę czy maskę po myciu od ucha w dół (przy pierwszym O nie ma to dla mnie znaczenia, bo użyję szamponu). Zarówno odżywkę jak i maskę delikatnie wcieram zaczynając nakładanie od końcówek (i tam de facto zostawiam jej najwięcej. Jeśli nałożę maskę, to zostawiam ją na włosach na 15-30 minut, natomiast odżywkę zostawiam dosłownie na kilka chwil. Zdarza mi się, przy braku czasu, pominąć etap drugiego odżywienia, wtedy stosuję odżywkę bez spłukiwania bądź serum w spreju.
Nadmiar wody odsączam zawsze przejeżdżając z góry na dół po włosach, zawijam je w ręcznik na kilka chwil i nigdy nie szoruję.
Jakich kosmetyków użyć do odżywiania?
Stosuję zasadę, że tylko jedno O jest czymś mocniejszym. Na przykład jeśli przed myciem nakładam maskę, to po myciu jest to tylko delikatna odżywka. Robię też odwrotnie - jeśli przed myciem użyję odżywki jako zabezpieczenia przed szamponem, to po myciu nakładam maskę. Myślę, że nic się nie stanie, jeśli przy jednym i drugim O użyjemy tej samej odżywki (maska z kolei mogłaby już przeciążyć włosy).
Bardzo ważne jest, żeby włosów nie szorować ani podczas mycia, ani wycierania ręcznikiem. To je nieodwracanie osłabia, a na pewnym etapie wręcz niszczy. Należy też uważać przy cienkich, delikatnych włosach, żeby ich nie obciążyć zbyt dużymi ilościami produktów. Zaczną się one wtedy zbijać w smutne strąki. Można wtedy używać odżywki b/s, ale ją spłukując.
Czekam na efekty! ;)



