Strony

czwartek, 19 maja 2016

Jak dobrze myć włosy?

Wydawać by się mogło, że nie ma nic skomplikowanego w myciu czupryny. Trochę szamponu na dłoń, włosy zmoczone i nakładamy szampon, robiąc przy tym lawę z piany, a włosy i głowę szorując zawzięcie jakby spotkały się co najmniej z błotnym deszczem. Niestety, w ten sposób włosy się osłabiają, stają się bardziej suche, a jeśli są zniszczone, to dokładamy im tylko mały, kolejny już gwóźdź do trumny.

Jak więc zrobić, żeby nadal względnie szybko sobie poradzić z myciem i jednocześnie uchronić delikatne włosy przed zniszczeniem mechanicznym i działaniem mocnego szamponu?

Ową metodę stosuję od 2,5 roku, niemal niezmiennie. Nie jest skomplikowana i wymaga tylko dwóch lub trzech kosmetyków. OMO, bo tak nazywa się sposób, który chcę przedstawić, dzieli się na trzy etapy mycia. 
O - odżywianie. Nałożenie PRZED myciem właściwym (szamponem) odżywki, maski bądź oleju. Generalnie chodzi o to, żeby ochronić podatne na zniszczenia końcówki włosów przed działaniem szamponu z mocnym detergentem, którym jest w większości Sodium Laureth Sulfate. Nie ma większego znaczenia czy będzie to nałożony olej na całą noc czy odżywka na kilka sekund. Chodzi o to, żeby końców nie szorować szamponem tylko właśnie odżywką czy maską. Zapewniam, że poradzi ona sobie z domyciem tak samo jak szampon, a jest delikatniejsza do włosów na długości. Kiedy już nałożę maskę czy odżywkę (z olejem jest trochę inaczej KLIK) to nie spłukując jej przechodzę do drugiego etapu.
M - mycie. Szampon nakładam tylko i wyłącznie na skórę głowy. Pilnuję tego, ponieważ większość moich szamponów jest mocno oczyszczająca i po takie też częściej sięgam. Masuję ją delikatnie kolistymi ruchami, a spływającej pianie pozwalam swobodnie lecieć w dół, jednakże nie dokładam do pomocy swoich dłoni - skupiam się tylko i wyłącznie na skórze. Włosy spłukuję dokładnie zaczynając od góry. Staram się już wtedy nie szorować włosów, tylko pozostawić je tak, jak woda je ułoży. 
O - odżywianie. Ostatnim krokiem jest nałożenie odżywki bądź maski na włosy na długości. Osobiście nie lubię bardzo, gdy moje włosy są oklapnięte, dlatego zawsze nakładam odżywkę czy maskę po myciu od ucha w dół (przy pierwszym O nie ma to dla mnie znaczenia, bo użyję szamponu). Zarówno odżywkę jak i maskę delikatnie wcieram zaczynając nakładanie od końcówek (i tam de facto zostawiam jej najwięcej. Jeśli nałożę maskę, to zostawiam ją na włosach na 15-30 minut, natomiast odżywkę zostawiam dosłownie na kilka chwil. Zdarza mi się, przy braku czasu, pominąć etap drugiego odżywienia, wtedy stosuję odżywkę bez spłukiwania bądź serum w spreju.
Nadmiar wody odsączam zawsze przejeżdżając z góry na dół po włosach, zawijam je w ręcznik na kilka chwil i nigdy nie szoruję.

Jakich kosmetyków użyć do odżywiania? 
Stosuję zasadę, że tylko jedno O jest czymś mocniejszym. Na przykład jeśli przed myciem nakładam maskę, to po myciu jest to tylko delikatna odżywka. Robię też odwrotnie - jeśli przed myciem użyję odżywki jako zabezpieczenia przed szamponem, to po myciu nakładam maskę. Myślę, że nic się nie stanie, jeśli przy jednym i drugim O użyjemy tej samej odżywki (maska z kolei mogłaby już przeciążyć włosy).

Bardzo ważne jest, żeby włosów nie szorować ani podczas mycia, ani wycierania ręcznikiem. To je nieodwracanie osłabia, a na pewnym etapie wręcz niszczy. Należy też uważać przy cienkich, delikatnych włosach, żeby ich nie obciążyć zbyt dużymi ilościami produktów. Zaczną się one wtedy zbijać w smutne strąki. Można wtedy używać odżywki b/s, ale ją spłukując.

Czekam na efekty! ;)

czwartek, 12 maja 2016

Aktualizacja włosów KWIECIEŃ, plan pielęgnacji MAJ, CZERWIEC

Kwiecień rozpoczął się od wizyty u fryzjera ;) TUTAJ cały post o proponowanej przeze mnie metodzie na podcinanie końcówek. 
Przez cały miesiąc miałam pić siemię lniane, skrzypokrzywę i wcierać wcierkę z rzepy. Niestety nie do końca mi się to udało, ponieważ od kwietnia zaczęłam pracę! ;) TUTAJ link do moich ambitnych planów. Mimo wszystko włosy urosły więcej niż ten 1cm. O tym napiszę wkrótce w osobnym poście podsumowującym moją akcję ;)
W kwietniu też już po raz drugi farbowałam moje zielone "refleksy". Widzę różnicę, jednakże ten efekt nadal mnie nie zadowala. W najbliższym czasie przyjdzie czas na rudą farbę, która powinna zniwelować męczącą mnie poświatę.






PLAN PIELĘGNACJI MAJ, CZERWIEC

Po pierwsze nadal chcę walczyć o centymetry. Do tego wybieram wcierkę Radical, która leży na mojej półce już od ładnych paru miesięcy ;D
Po drugie olejowanie skóry głowy. Miałam taki moment podczas wcierania Joanny, że skóra się przesuszyła. Chciałabym tego uniknąć w tych dwóch miesiącach. Do tego ważnego zadania wybieram najlżejszy z mojej włosowej kolekcji - olej kokosowy.
Po trzecie chcę wykonać prostowanie keratynowe. Od poprzedniego minęło już prawie pół roku i muszę szybciutko wykorzystać resztę preparatu, szkoda mi go wyrzucić.
Jeśli chodzi o włosy na długości, to nadal chcę je systematycznie olejować, maskować i zakwasić od czasu do czasu ;D

wtorek, 10 maja 2016

DIY ulepszenie maski lub odżywki - mąka ziemniaczana

Majówka troszkę mi się przedłużyła, wracam dopiero do żywych ;D
Mimo wszystko podczas majówkowych imprez znalazł się czas dla mojej czupryny. Zależało mi na dociążeniu włosów bez ich obciążania rzecz jasna. Do domu zabrałam ze sobą tylko jedną maskę i balsam od Babuszki Agafii, więc musiałam sobie poradzić z czymś z maminej szafki. Padło na sprawdzoną już wcześniej przeze mnie mąkę ziemniaczaną.
Mąka jako dodatek do maski świetnie wzmacnia jej działanie, wygładza i dociąża włosy. Nie zawiera żadnych super specjalnych składników odżywczych, ma po prostu sprawić, że włosy wyglądają dobrze ;)
Dodałam łyżkę stołową maski, pół łyżki balsamu, małą łyżeczkę mąki ziemniaczanej i kilka kropel olejku z orzechów włoskich.


 Całość wymieszałam dokładnie i przed myciem nałożyłam na włosy od ucha w dół.


 Włosy zawinęłam w folię i na to nałożyłam ręcznik, potrzymałam tak około 30 minut. Następnie umyłam szamponem tylko skórę głowy i nie nakładałam po myciu żadnej odżywki. Wysuszyłam włosy trzymając głowę w dół letnim i zimnym nawiewem bez modelowania. Swe dzieło uwieńczyłam kropelką olejku śliwkowego na końce. 
Ulepszona maska sprawdziła się tak jak powinna ;) Włosy wygładzone, bez plątania, bez układania.


Mąkę ziemniaczaną można też użyć jako suchy szampon do włosów ;) Najlepiej po myciu na wysuszone włosy nasypać na głowę trochę mąki (robiąc przedziałki). Uniesie nam ona trochę włosy, doda objętości i pozwoli dłużej cieszyć się nieprzetłuszczoną skórą. Mąka bowiem wchłania nadmiar łoju. Można też spróbować użyć jej na lekko nieświeżych już włosach.